Translate

niedziela, 16 grudnia 2018

niedziela, 9 grudnia 2018

W domowym ciepełku

Za oknami pogoda raczej listopadowa niż grudniowa, zacina deszcz, wyje wiatr i ogólna paskudność aż przenika dreszczem. Cóż począć w taką aurę? Najlepiej korzystać z uroków siedzenia w domu - z kotem, ciasteczkami i dobrym filmem - jak Maya.

A śnieg? Cóż, pada chociaż w śnieżnej kuli...

Ciuszki Mayi pochodzą z Pracowni Krawiectwa Miniaturowego.










niedziela, 2 grudnia 2018

Round one! Fight!

Panie i Panowie, dziś przed nami prawdziwy pojedynek tytanów, który raz na zawsze rozstrzygnie, kto jest najlepszym (na razie) szermierzem w gablotce! Przeeeeed Państwem stają:


Mordred, Rycerz Zdrady!

Oooooraz...





Wiedźmin Geralt z Rivii, Biały Wilk!

Runda pierwsza! Do bojuuuuuu!!





Geralt używa Znaku Igni!









Mordred szykuje się do ataku specjalnego! Czym odpowie wiedźmin?!





Geralt odpowiada Znakiem Nokii!!





Takiej bariery nic nie jest w stanie zniszczyć! Geralt wychodzi ze starcia zdrów i cały!




"Serio, wiedźminie? To tak wygrywasz swoje pojedynki?!"




"Zaraza! Cały się spociłem... z wysiłku, oczywiście!"

😉


Pics were processed using lieveheersbeestje (lieveheersbeestje.deviantart.com) Photoshop actions.



sobota, 24 listopada 2018

Księga i wieczór

Persefona szuka. Rozmyśla. I czyta.

Wydarzenie, wydawałoby się, dość już odległe, wciąż nie daje jej spokoju. Nawet Hesperos udaje, że zapomniał o swojej panicznej ucieczce z jesiennego lasu i nie życzy sobie żadnych wzmianek na ten temat, zawstydzony, że dał się ponieść strachowi przed niewiadomo czym. Udaje sam przed sobą i przed innymi, że to było jedynie złudzenie, chwilowa niedyspozycja psychiczna - co tylko w danej chwili przyjdzie mu do głowy. Przecież, gdy wrócił w to samo miejsce razem z Pesefoną, Tefrą i Ilix, nie znaleźli żadnego śladu obcej obecności, żadnych wiszących w powietrzu tropów nieznanego gościa. Czarny opar, jak przekonywał sam siebie, był jedynie wytworem jego wyobraźni, cieniem drzewa, tańczącego na wietrze.

Persefona jest jednak przekonana, że było inaczej. Nie znaleźli śladów, co prawda. Lecz czy dla rzeczy, która była w stanie przerazić boga, trudne byłoby ukrycie własnej obecności? Zna istoty, które to potrafią - rzecz w tym, że żadna nie pasuje do opisu.

Szuka więc, zarówno w księgach, jak i we własnej pamięci. To, co wyszeptał jej przerażony Hesperos po powrocie z feralnej wycieczki do lasu, już wtedy budziło niejasne echa, przypominało jej o czymś. Gdy jednak żyje się na świecie tak długo, jak ona, w pewnej chwili dotarcie do części własnych wspomnień staje się równie skomplikowane, jak przetrząsanie zasobów niemałej biblioteki.

Jest jednak cierpliwa, bo wie, że informacje, której szuka, gdzieś tam na nią czeka.

Nie wierzy w to, że jej ukochany mógł paść ofiarą złudzenia. Hesperos, jak wie, jest narcystyczny, zarozumiały, zadufany w sobie i czasem trudny w obyciu, nie jest jednak tchórzem. To, co go przeraziło, musiało być istotnie przerażające. A jeśli jest gdzieś w pobliżu, to konieczność rozeznania tego zagrożenia przestaje być kaprysem, a staje się... no właśnie, koniecznością.

Bo przed istotą, która przestraszyła boga, nikt nie będzie bezpieczny.










niedziela, 18 listopada 2018

Spacer... i po spacerze

Ujęcia z zeszłego tygodnia, kiedy nie było jeszcze tak ohydnie zimno, ale też i słońca nie było za wiele. Yasusada na spacerze bawił się przednio, ja mniej, bo grabiały mi ręce 😉.

Finał nam obojgu przypadł do gustu zdecydowanie bardziej 😊.