Ciałkowych podmian ciąg dalszy
Dawno, dawno temu, kiedy świat był jeszcze młody, kupiłam kilka artykułowanych ciałek dla moich nendoroidów. Ciałka są z serii tzw. nendoroid dolls, które mają nendkowe główki, ale bardziej lalkowe ciałka, które można odziać, jak tylko się zapragnie, nie polegając wyłącznie na wmoldowanych, plastikowych ciuszkach, które figurynki noszą na stałe. Kupiłam, rzecz jasna, z zamiarem szycia, stylizowania i... zapomniałam o sprawie. Przypomniałam sobie o nich dopiero podczas tegorocznych, wiosennych porządków. Na pierwszy ogień poszło ciałko damskie, a że nie mogłam sobie wyobrazić lepszej modelki niż nendoroidowa Barbie, to ona (a raczej jej łebek) została modelką w tej sesji. Ale, po kolei. Ciałko przychodzi z kilkoma rodzajami stojaczków i magnetyczną podstawką. W stópkach także umieszczono magnesy, ale to, czy zdołają utrzymać ciało w pionie, zależy od ciężaru łebka. W przypadku Barbie i jej kaskady blond loków nie było na to szans. Od razu pojawił się problem odz...