Posty

Wyświetlanie postów z 2026

Wiosna!

Obraz
 Tym razem już oficjalnie można potwierdzić jej nadejście, co niniejszym uczynił Myun, który w poszukiwaniach wiosny miał o wiele więcej szczęścia niż Alison jakiś miesiąc temu ;). Mamy słońce, zaczynają kwitnąć kwiaty, pąki na drzewach już pękają albo pękną lada chwila, ba! jeszcze parę dni i rozwiną się tulipany. Z ulgą chyba można w końcu pożegnać tegoroczną zimę, oby na jak najdłużej. Jest coś magicznie optymistycznego z ciepłych promieniach słońca, świeżej zieleni, ptasich trelach...  A ponieważ i Wielkanoc za pasem, życzę wszystkim tu zaglądającym, zarówno stale jak i od czasu do czasu (a także po raz pierwszy!) pełnego radości i spokoju odpoczynku na te świąteczne dni, bez względu na to, co i jak obchodzicie :)! Niech to będzie czas na złapanie oddechu i nabranie sił!   Wesołych Świąt!    

Ciałkowych podmian ciąg dalszy

Obraz
 Dawno, dawno temu, kiedy świat był jeszcze młody, kupiłam kilka artykułowanych ciałek dla moich nendoroidów. Ciałka są z serii tzw. nendoroid dolls, które mają nendkowe główki, ale bardziej lalkowe ciałka, które można odziać, jak tylko się zapragnie, nie polegając wyłącznie na wmoldowanych, plastikowych ciuszkach, które figurynki noszą na stałe. Kupiłam, rzecz jasna, z zamiarem szycia, stylizowania i... zapomniałam o sprawie. Przypomniałam sobie o nich dopiero podczas tegorocznych, wiosennych porządków. Na pierwszy ogień poszło ciałko damskie, a że nie mogłam sobie wyobrazić lepszej modelki niż nendoroidowa Barbie, to ona (a raczej jej łebek) została modelką w tej sesji.   Ale, po kolei. Ciałko przychodzi z kilkoma rodzajami stojaczków i magnetyczną podstawką. W stópkach także umieszczono magnesy, ale to, czy zdołają utrzymać ciało w pionie,  zależy od ciężaru łebka. W przypadku Barbie i jej kaskady blond loków nie było na to szans.   Od razu pojawił się problem odz...

Przedwiośnie

Obraz
 Jeszcze nie prawdziwa wiosna. Drzewa nadal są smutne i nagie, na klombach świeża zieleń nie wychyla się jeszcze spod zeszłorocznej trawy, krzewy mają wielce obiecujące pączki, ale wciąż tylko pączki. Ale... Dni są coraz dłuższe, a słońce coraz jaśniejsze, coraz cieplejsze. Ptaki śpiewają coraz głośniej. Powietrze pachnie inaczej. I tylko patrzeć, jak za tydzień, może za półtora, świat nagle się odmieni i paskudna zimowa martwota nareszcie odejdzie w niepamięć.  Czekam na ten dzień, spacerując razem z Alison i wypatrując każdego wiosennego zwiastuna.     A Kocistent szykuje się do Wielkanocy ;)