Za wcześnie na azalie
Wymarzyłam sobie majówkowy post z klombami pełnymi azalii i krzewami kwitnących rododendronów, ale tegoroczna aura pokrzyżowała moje plany. Kilkanaście kwietniowych poranków z temperaturą (srodze) poniżej zera wystarczyło, by azalie nie raczyły rozkwitnąć na czas, nie licząc kilku pionierów, przytulonych do kamieni, które ratowały je przez mroziskiem. I bez nich jednak udała się kolejna, kwiatowa sesja, tym razem ze Skye w roli głównej. Nie mogę się nacieszyć kwiatami i słońcem, popołudniowym ciepłem i czystym niebem. Po tegorocznej zimie długo jeszcze będę miała koszmary. Udanej Majówki!!