Tęsknota za wiosną
Wyszłabym już na dwór, obfociła lalki w plenerze, ale tegoroczna zima zupełnie temu nie sprzyja i choć na Południu nie ma ryzyka, że po wyściubieniu nosa z domu tenże nos błyskawicznie odmarznie, to i tak zupełnie nie kusi mnie szary krajobraz i dotkliwy chłód. W takich sytuacjach na pomoc przychodzą tła fotograficzne ;). Dawno już nie pokazywałam moich żywic, mimo, że nawet zdołałam się zmobilizować do uszycia im nowych ciuchów, by nie siedziały wiecznie w tych samych. Zatem dzisiaj przed Państwem Hesperos i Persefona oraz, oczywiście, koty, bez których sesja obyć się nie może. Zarówno tych lalkowych, jak i mojego wiernego kocistenta Leopolda...