Dziękuję! Spódniczkę kupiłam od lalkowej znajomej, Dazzle, bo ogromnie mi się podobała. Koty są ze Schleicha i poluję na więcej (czasem bywają w Smyku albo w Świecie Książki).
Dziękuję :). Udało mi się upolować koty dla moich bjd, ale dla Barbiochów to już był kłopot. A potem na czyimś blogu zobaczyłam tego czarnuszka... i już poszło ;).
Ależ naturalne, cudne zdjęcia! Takie figurki kotów to prawdziwy rarytas :))) Wspaniale się prezentują i wyglądają jak prawdziwe! Panna jest śliczna w tym kwiecistym ubranku i ma fantastyczne kolczyki :-)
strasznie lubię figurki tej firmy, ale jakoś się złożyło, że choć zawsze jakieś koty i psy w domu były - nigdy firmowe - a przecież tak fajnie do Lal pasują :)
Przedstawiam moje kolejne nendki 😄. Jeszcze w czerwcu udało mi się bardzo okazyjnie kupić dwie dioramki tematyczne - tym bardziej okazyjnie, że tego wzoru nie ma już w sprzedaży. Miałam więc okazję przypomnieć sobie, jak fajnie się pobawić swoim własnym domkiem dla lalek 😉. Bez dalszych wstępów - przed Państwem Tsurumaru Kuninaga, Kogitsunemaru i jako gość specjalny - Konnosuke.
Trzecia, marcowa odsłona zabawy z niespodzianką z bloga Zacisze Lenki otrzymała następujący opis: Czy to czapka krasnoluda, czy to kitka ruda, a może to złuda? Pozwoliłam sobie ciut nagiąć znaczenie opisu i tak zamiast kitki rudej mamy Rudego Kitku, czyli mój chyba najsłodszy prezent z ubiegłego Bożego Narodzenia (żeby mnie ktoś nie posądził, że to moja robota - nie, to prezent, ale hand-made 😊). A żeby nie było za sucho i za krótko, towarzyszą mu różne inne kitki, które na co dzień towarzyszą mi w domu. Jedne użytkowe, inne ozdobne, jeszcze inne... bardzo żywe 😉. W zabawie bierze udział pierwsze zdjęcie. Kitku może występować także w wersji letniej, bez odzieży wierzchniej:
Ta-daaam! Zdążyłam ostatniego dnia przyłączyć się do zabawy na blogu Zacisze Lenki czyli: Zabawy z Niespodzianką! Hasło na styczeń brzmiało "Czarny nie marny", więc załączam najmroczniejszych panów z mojej kolekcji: Ponieważ jestem technologicznie nieogarnięta, nie umiem umieścić banerka, ale mam nadzieję, że mimo to wpis będzie się liczył... a jeśli nie, postaram się lepiej następnym razem 😉.
Świetne kociska! :) Ja mam czarnego i go strasznie lubię. Fotogeniczny drań. :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)! Ja też mam czarnego kocurka, ale drań ucieka, kiedy tylko widzi obiektyw albo telefon... albo zaczyna sobie myć podogonie ;)
UsuńAle z niej kocia-mama :D widać, że miłość do kociaków została odwzajemniona. Super zdjęcia :D
OdpowiedzUsuńDziękuję :). Moje lalki musiały mieć koty, nie mogło być inaczej...
UsuńPrzede wszystkim śliczna spódnica - nie mogę oderwać wzroku :).
OdpowiedzUsuńKoty wyglądają jak prawdziwe -super.
No i sesja foto - rewelacyjna!
Dziękuję! Spódniczkę kupiłam od lalkowej znajomej, Dazzle, bo ogromnie mi się podobała. Koty są ze Schleicha i poluję na więcej (czasem bywają w Smyku albo w Świecie Książki).
UsuńToż to cała gromada kocia! Ileż Ty ich nagromadziłaś! :D
OdpowiedzUsuńI planuję więcej :)!
UsuńOh how adorable. I have those miniture cats too! They are so perfect for the Barbie size. I also love your girl's beautiful dress.
OdpowiedzUsuńThank you :)! The dress is from my friend, and cats from Schleich company. I will definitely buy more if I see them ;).
UsuńZgadzam się z powyższymi komentarzami. Spódnica super! A z dziewczyny prawdziwa kocia mama. :) Idealnie dobrałaś wielkość kotków.
OdpowiedzUsuńDziękuję :). Udało mi się upolować koty dla moich bjd, ale dla Barbiochów to już był kłopot. A potem na czyimś blogu zobaczyłam tego czarnuszka... i już poszło ;).
UsuńAleż naturalne, cudne zdjęcia! Takie figurki kotów to prawdziwy rarytas :))) Wspaniale się prezentują i wyglądają jak prawdziwe! Panna jest śliczna w tym kwiecistym ubranku i ma fantastyczne kolczyki :-)
OdpowiedzUsuńPięknie dziękuję :)!
UsuńThese are very cute cats! And the model also is lovely, I love the skirt she is wearing!
OdpowiedzUsuńThank you :)! This skirt was made by my friend and I simply loved the pattern...
UsuńPiękny "kociniec" Koty są przecudnej urody i idealne skalą!
OdpowiedzUsuńDziękuję :)! Kocim figurkom po prostu nie mogę się oprzeć - kiedyś muszę pokazać na blogu wszystkie moje pozbierajki ;)...
UsuńPrzepiękna Lea w cudnej kreacji :D
OdpowiedzUsuńSama jestem kociarą, ale to panna urzeka :D
Dziękuję pięknie i pozdrawiam jak kociara kociarę :D!
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńSuper kocia sesja. Panna śliczna!
OdpowiedzUsuństrasznie lubię figurki tej firmy,
OdpowiedzUsuńale jakoś się złożyło, że choć zawsze
jakieś koty i psy w domu były - nigdy
firmowe - a przecież tak fajnie do Lal
pasują :)
spódnica zauroczyła mnie bajkowo!