Spacer... i po spacerze

Ujęcia z zeszłego tygodnia, kiedy nie było jeszcze tak ohydnie zimno, ale też i słońca nie było za wiele. Yasusada na spacerze bawił się przednio, ja mniej, bo grabiały mi ręce 😉.

Finał nam obojgu przypadł do gustu zdecydowanie bardziej 😊.









Komentarze

  1. Przecudnie typek się prezentuje w jesiennym wydaniu.
    A polując na ciastko, wyglądał przeuroczo.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. This looks like lots of fun. I am very much loving that cheeky expression on his face.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdjęcia z ataku na ciastko po prostu wymiatają. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)! Największym wyzwaniem było ocalić ten kawałek ciasta przed rodziną, by posłużył do zdjęcia ;)

      Usuń
  4. W liściach wygląda jak pod pierzynką. :)
    A ciastko zapewne przeciął tak sprawnie jak Musashi Miyamoto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)! A tak, ten miecz nosi nie od parady ;)

      Usuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

Opowieści z mchu i nawłoci

Nieufność

Żegnaj, Vincusiu....