Figurkowo

Dawno, dawno temu, w zamierzchłej przeszłości, nim jeszcze wciągnęło mnie kolekcjonowanie lalek (najpierw BJD, potem Barbioszków z przyległościami), miałam krótki epizod zbierania figurek. Nie trwał długo, bo zniechęcająca okazała się niewielka ruchomość obiektów, choć teoretycznie to miały być "action figures". Z tego czasu pozostało mi jednak kilka okazów i dopiero niedawno uświadomiłam sobie, że nigdy ich nie obfociłam. Wykorzystałam łaskawą jesienną pogodę i dzięki temu mogę zaprezentować moje dwie najpierwsze figurki - Sephirotha i Clouda z Final Fantasy VII, a precyzyjniej w wersjach z filmu "Advent Children". I grę i film gorąco polecam, szczególnie, że w marcu przyszłego roku wychodzi remaster tej pierwszej 😊.













Komentarze

  1. Uwielbiam Advent Children! Generalnie z FF7 moje ulubione postacie to Sephiroth i Vincent. Powinni zrobić film o Vincencie właśnie. A ostatni film FF15 był zwyczajnie nudny.
    Figurki wyglądają świetnie i widać, że są wykonane z dbałością o detale, więc można przymknąć oko na ograniczoną ruchomość. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)! Sephi także jest moim ulubieńcem, a i do Vincenta żywię ciepłe uczucia (na miejscu drugim wszakże plasuje się Red XIII i bardzo żałuję, że nie mam jego figurki :)). Teraz czekam jak na szpilkach na remake gry...
      FF XV nawet nie ruszyłam - nie byłam w stanie wykrzesać z siebie ani cienia zainteresowania tą, co tu dużo mówiąc, żałosną ekipą. Nie tknęłam też żadnego z towarzyszących grze filmów. Może kiedyś... Już FF XIII było (w moim odczuciu, oczywiście) słabe, a Piętnastka to tylko kontynuacja tego zjazdu w dół. Dlatego o wiele bardziej czekam na odświeżone starsze części niż potencjalne nowe ;)

      Usuń
  2. Interesting figures Chiriann. I don't usually collect figures, but I do own a couple though they tend to just sit there without a great deal of attention.
    Big hugs,
    X

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you! It's exactly the same with me - those figures usually stand on the shelf and collect dust. I was washing them as a part of "great-cleaning-before-Christmas" and then I thought about taking some photos...

      Usuń
  3. Bardzo podoba mi się wykonanie tych figurek. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)! Gdyby były trochę bardziej ruchome, może nazbierałabym ich więcej, ale one tylko ruchome udają ;)

      Usuń
    2. Aż się proszą o większą artykulację, bo do estetyki wykonania nie można się przyczepić! Są świetne!

      Usuń
    3. Dziękuję :)! Kupiłam je ładnych parę lat temu (tak liczę... będzie gdzieś koło piętnastu) i może dlatego są takie mało ruchome - mam wrażenie, że figurki produkowane obecnie są pod tym względem lepsze. Kto wie, może się na jakąś jeszcze skuszę :)

      Usuń
  4. myślę, że nikogo nie pozostawiają
    obojętnym - mnie zadziwiają :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie :)! Cieszę się, że Ci się podobają :)

      Usuń
  5. I missed out on getting Cloud but I have this figure too of Sephiroth. Really loved FF7. Have the movie, Advent Children too. Not sure how I feel about the remake of the FF7 game though. The old one was such a classic. You took some great photos of them both here.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you :)! You should show your Sephy one day too!
      I'm excited for the FF VII remake, but not without my doubt. I played the original countless times (it was my very first Play Station game ever!) and it means a lot to me. While remake looks absolutely awsome, I'm not sure, if it will have this magic of the original, so I didn't preorder it and I'm waiting for reviews. First of all, I wonder how long the first part is going to be, considering that I will only take place in Midgar...

      Usuń
  6. Wow, wykrzesałas duszę z tych figurek tymi zdjęciami! Miałem je w ręku i na żywo są gorsze:p Masz talent! Podobna jakosc przezentowala figurka, bardzo popularna wtedy, Kratosa. Dałem się nabrać. Ok, jeszcze Sephiroth sprawdza się dobrze jako figurka tego typu- ma taką "plastikowa urodę" :) Cloud w tym przypadku w moim odczuciu gorzej, ale taki już urok tych figurek z tamtych lat. Ówczas dałbym się pochlastać za nie, dziś można dorwac już coś lepszego,co mnie tylko cieszy, że figurki są coraz lepsze np. Kotobukiya. BTW mają boskie figurki Gabrantha, Fran i Balthiera 💗

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)! Oj, nie kuś ... Na figurkę Gabrantha jeszcze i dziś bym się rzuciła, wszakże pod jednym warunkiem - musiałby mieć zdejmowany hełm :D. Balthierem i Fran też bym nie pogardziła...
      Wtedy jeszcze nie bardzo wiedziałam, czego od figurek wymagać - wydawało mi się, że będzie w porządku, jeśli będzie tylko (w miarę) ładnie wyglądała. Dzisiaj na artykulację zwróciłabym o wiele większą uwagę.

      Usuń
    2. Słusznie, artykulacja być musi:) a Gabranth w sumie po 250zl chodzi używany, ani chelm ani zbroja mu się nie ściąga :p a Balthier i Fran po nawet tysiaka 😲

      Usuń
    3. Tę zbroję to bym jeszcze odżałowała, ale zdejmowany hełm to podstawa. Jest ładny, ale pod spodem Gabranth jest jeszcze ładniejszy ;)

      Usuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

Opowieści z mchu i nawłoci

Nieufność

Żegnaj, Vincusiu....