Jak ja dawno nie byłam w żadnym zoo. Chyba muszę to nadrobić... Przepiękne fotki pokazałaś, a Cynthia na każdej wygląda rewelacyjnie. Widać, że wakacje jej służą.
Hi Chiriann, I love going to the zoo, but can't at present. However, it's nice to see you and Cynthis enjoying a day in the sunshine, wish I was with you!😘 Big hugs, X
Jaka wspaniała wyprawa z Cynthią! Oj, dawno, bardzo dawno nie byłam w żadnym Zoo... Piękne ubranko ma panna a zwierzęta na zdjęciach wyglądają na zadowolone i rozleniwione :-) Wspaniały krajobraz i smakowicie wyglądające danie :)))
Dziękuję! Poznańskie zoo jest bardzo rozległe i na jego obejrzenie lepiej zarezerwować naprawdę sporo czasu. Niebawem postaram się wrzucić fotograficzną relację z zoo w Opolu, mam nadzieję, że także Ci się spodoba!
Thank you! I also found this statue very interesting (kinda Dali-like), even though it stands in the middle of the shopping center. The casserole was great - my friend had one with vegetables, mine had smoked salmon and camembert. And of course potatoes - pyra is another word for potatoes in Polish, used mainly in the area around Poznań :)
Widać, że Cynthia świetnie się bawiła. To chyba zoo na Malcie? I oczywiście nie mogło obyć się bez Starego Browaru i Mitoraja. :) Przez te zdjęcia bardzo zatęskniłam za Poznaniem. :)
Dziękuję :)! Tak, to Nowe Zoo :). Stary Browar miałyśmy niemalże pod samym hotelem, tylko przez ulicę, więc codziennie wizytowałyśmy tamtejszy oddział Kawiarni Sowa :).
Przedstawiam moje kolejne nendki 😄. Jeszcze w czerwcu udało mi się bardzo okazyjnie kupić dwie dioramki tematyczne - tym bardziej okazyjnie, że tego wzoru nie ma już w sprzedaży. Miałam więc okazję przypomnieć sobie, jak fajnie się pobawić swoim własnym domkiem dla lalek 😉. Bez dalszych wstępów - przed Państwem Tsurumaru Kuninaga, Kogitsunemaru i jako gość specjalny - Konnosuke.
Trzecia, marcowa odsłona zabawy z niespodzianką z bloga Zacisze Lenki otrzymała następujący opis: Czy to czapka krasnoluda, czy to kitka ruda, a może to złuda? Pozwoliłam sobie ciut nagiąć znaczenie opisu i tak zamiast kitki rudej mamy Rudego Kitku, czyli mój chyba najsłodszy prezent z ubiegłego Bożego Narodzenia (żeby mnie ktoś nie posądził, że to moja robota - nie, to prezent, ale hand-made 😊). A żeby nie było za sucho i za krótko, towarzyszą mu różne inne kitki, które na co dzień towarzyszą mi w domu. Jedne użytkowe, inne ozdobne, jeszcze inne... bardzo żywe 😉. W zabawie bierze udział pierwsze zdjęcie. Kitku może występować także w wersji letniej, bez odzieży wierzchniej:
Ta-daaam! Zdążyłam ostatniego dnia przyłączyć się do zabawy na blogu Zacisze Lenki czyli: Zabawy z Niespodzianką! Hasło na styczeń brzmiało "Czarny nie marny", więc załączam najmroczniejszych panów z mojej kolekcji: Ponieważ jestem technologicznie nieogarnięta, nie umiem umieścić banerka, ale mam nadzieję, że mimo to wpis będzie się liczył... a jeśli nie, postaram się lepiej następnym razem 😉.
Jak ja dawno nie byłam w żadnym zoo. Chyba muszę to nadrobić...
OdpowiedzUsuńPrzepiękne fotki pokazałaś, a Cynthia na każdej wygląda rewelacyjnie. Widać, że wakacje jej służą.
Dziękuję :)! Poza poznańskim zoologiem, odwiedziłam też moje ulubione zoo w Opolu. Fotorelacja wkrótce ;)!
UsuńHi Chiriann, I love going to the zoo, but can't at present. However, it's nice to see you and Cynthis enjoying a day in the sunshine, wish I was with you!😘
OdpowiedzUsuńBig hugs,
X
Thank you :)! I'm glad that you liked our little trip - next is comming right up (well, around next weekend, but still ;)). Hugs, hugs!!
UsuńJaka wspaniała wyprawa z Cynthią! Oj, dawno, bardzo dawno nie byłam w żadnym Zoo... Piękne ubranko ma panna a zwierzęta na zdjęciach wyglądają na zadowolone i rozleniwione :-)
OdpowiedzUsuńWspaniały krajobraz i smakowicie wyglądające danie :)))
Dziękuję! Poznańskie zoo jest bardzo rozległe i na jego obejrzenie lepiej zarezerwować naprawdę sporo czasu. Niebawem postaram się wrzucić fotograficzną relację z zoo w Opolu, mam nadzieję, że także Ci się spodoba!
UsuńThank you! I also found this statue very interesting (kinda Dali-like), even though it stands in the middle of the shopping center. The casserole was great - my friend had one with vegetables, mine had smoked salmon and camembert. And of course potatoes - pyra is another word for potatoes in Polish, used mainly in the area around Poznań :)
OdpowiedzUsuńKuczaki, ale ta lalka ma fotogeniczną twarz! Super wycieczka :-)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)! Ja też ją bardzo lubię. Niby Millie... ale tak nie do końca ;)
UsuńWidać, że Cynthia świetnie się bawiła. To chyba zoo na Malcie? I oczywiście nie mogło obyć się bez Starego Browaru i Mitoraja. :) Przez te zdjęcia bardzo zatęskniłam za Poznaniem. :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)! Tak, to Nowe Zoo :). Stary Browar miałyśmy niemalże pod samym hotelem, tylko przez ulicę, więc codziennie wizytowałyśmy tamtejszy oddział Kawiarni Sowa :).
UsuńZ początku myślałam że uroczy kociak na zdjęciu to jakiś pluszowy ooak:) Fajne okazy w tym zoo można podziwiać.
OdpowiedzUsuńDziękuję :)! Wszystkie zwierzaki wyglądały na zadbane, tylko upał chyba dawał im się we znaki...
UsuńChciałabym taką wolierę dla moich kotów!
OdpowiedzUsuńJak pięknie :-)
Dziękuję :)! Żbiki miały wyjątkowo wypasioną miejscówkę ;)
UsuńSuper wycieczka z Cynthią. Fotki wyszły przecudne, brawo.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Dziękuję :)! Żałowałam trochę, że nie zabrałam aparatu, by porobić zbliżenia zwierzakom... Ściskam mocno :)!
UsuńBardzo, bardzo udana wycieczka <3
OdpowiedzUsuńDziękuję :)! Oj tak, to była bardzo utrafiona część urlopu :)!
Usuń