Declan

Declan w akcie urodzenia ma wpisane personalia Hunter Huntsman, bo jego ojciec cierpiał na ostry uwiąd wyobraźni, a matce było wszystko jedno. Pokarany w ten sposób od urodzenia, szybko zaczął odreagowywać traumę, stając tatusiowi okoniem przy każdej pojawiającej się okazji. Największą zgryzotę sprawiało rodzicielowi to, że latorośl, zamiast kontynuować rodzinną tradycję i znajdować przyjemność w mordowaniu zwierząt, zapragnęła je chronić.
Nie mogąc się dogadać z ojcem, Declan sporo czasu spędzał, pałętając się po lesie i okazjonalnie trzebiąc kłusowników. Te wędrówki zaprowadziły go któregoś dnia na Smocze Wzgórze, a że Mallory szukała akurat kogoś, kto zająłby się drzewostanem na jej włościach, zgłosił swoją kandydaturę. Czy władczynię urzekły jego kompetencje, czy też zupełnie inne walory, trudno dziś rozstrzygać - dość, że pracę dostał i na Smoczym Wzgórzu już pozostał, ku zadowoleniu okolicznej płci pięknej i leśnego biotopu.
 







 

Komentarze

  1. Popieram ekologiczne zapędy Declana. I nie dziwi mnie, że okoliczne panny wzdychają do niego. Wszak jest nie tylko urodziwy, ale i gustownie odziany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :). Wątek antypolowaniowy mnie samej także jest bardzo bliski.

      Usuń
  2. Fantastyczne ubranie! Cieszę się, że z polowaniem nie ma już nic wspólnego :-)
    Oddał się zupełnie innemu powołaniu...i łamie serca dziewczyn :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Declan bardzo lubi się opiekować wszelką żywizną... A to też działa na panie ;)

      Usuń
  3. Pierwsze zdanie mnie powaliło, uśmiałam się. :) Piszesz lekko i dowcipnie, bardzo dobrze się czyta. :)

    Super sesja, podziwiam ubranie.

    OdpowiedzUsuń
  4. I like Declan's attitude! The sentence about his birth name is hilarious :-D. His outfit is very handsome. Great story about this fascinating young man!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you! I'm always hoping to be able to write more about my "fairytale" crew, but... Still not enough time...

      Usuń
  5. Świetny facet, fajnie odziany... Nic dziwnego, że niewieście serca łamie...

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda teraz jak księciunio :D zupełnie go nie poznałam w tej odmienionej stylizacji :D
    Super plenerek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :). Musiał zaakcentować odcięcie się od rodziny... i macierzystej serii ;)

      Usuń
  7. Niezły z niego przystojniak i ma wspaniały strój! Czy te buty są od jego oryginalnego stroju?

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygląda świetnie. A historia bardzo poruszająca. Masz wyobraźnię:)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

Opowieści z mchu i nawłoci

Nieufność

Żegnaj, Vincusiu....