Do zoo!

Przynajmniej raz w roku, w czasie letniego urlopu, staram się odwiedzić opolskie zoo. Poprzednią wizytę popsuł mi deszcz, ale wczoraj udało mi się zobaczyć kilkoro starych znajomych i zrobić troszkę zdjęć, choć (dla odmiany) wściekłe słońce starało się przepalić każde ujęcie 😉.

Dzika bestia z ostatniego zdjęcia to urocza Gebo, koteczka moich sąsiadów 😊.




















Komentarze

  1. Gebo - ciekawe imię, czyżby ktoś się interesował runami? :)
    Osobiście nie jestem zwolenniczką zoo, za to chętnie zwiedzam ogrody botaniczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W naszym smutnym świecie ogrody zoologiczne (mówię tu oczywiście o takich, które mają głównie na względzie dobro zwierząt) to konieczność - wiele gatunków tam jeszcze tylko może znaleźć schronienie i przetrwać, a nawet dzięki rozmnażaniu w niewoli, czasem przywrócić dany gatunek środowisku. Nie uznaję natomiast zoologów "starego typu" - koszmarnych, betonowych więzień w kratami i umęczonymi zwierzętami w środku. Takie omijam szerokim łukiem i tępię, jak mogę (podobnie jak cyrki ze zwierzętami).

      Co do Gebo - musiałabym zapytać sąsiadów ;). Kto wie?

      Usuń
  2. Nigdy nie byłam w opolskim ZOO. Widać, że warto tam pojechać i obejrzeć zwierzęta. Pogoda dopisała, bo zdjęcia słoneczne i radosne :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę z czystym sumieniem zareklamować zoo w Opolu - właściwie nie ma tu klatek, wszystkie zwierzaki są albo za szkłem, albo za fosami i widać, że czują się tam dobrze, bo co rusz pojawia się przychówek :).

      Usuń
  3. Piękne zdjęcia. Opolskie ZOO wygląda na zadbane i dobrze rozplanowane. Jeszcze nigdy tam nie byłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zoo gorąco polecam :)! Po powodzi zmieniło się tu właściwie wszystko, a przede wszystkim podejście do zwierzaków - mają teraz duże wybiegi, jak najbardziej zbliżone do swoich naturalnych środowisk. Jest też mnóstwo atrakcji dla dzieciaków ;)!

      Usuń
  4. W zoo byłam kilka lat temu, w Łodzi. Nie jestem zachwycona. Dużo bardziej podoba mi się w Krakowie. W Opolu nigdy nie byłam, co nie wyklucza takowej wizyty w przyszłości .
    Fajniutkie zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak powyżej - serdecznie polecam wizytę w Opolu :). W łódzkim zoo nie byłam nigdy, w Krakowie - wieki temu, więc na pewno wygląda tam już zupełnie inaczej. Obok Opola, moje ulubione zoo jest w Budapeszcie, z przecudnym przejściem pod basenem, w którym pływają białe miśki :).

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)! Zawsze jestem bardzo dumna, kiedy uda mi się przydybać panterę śnieżną, ocelota albo serwala - zwykle zaszywają się gdzieś w zaroślach na swoich wybiegach i trudno je dostrzec. W tym roku nie poszczęściło mi się z kolei z jaguarem i pumami, a gepardy spały jak placki i na zdjęciach było widać tylko... no właśnie, cętkowane placki ;).

      Usuń
  6. Cudowne zdjęcia :) Nie pamiętam kiedy ostatni raz byłam w zoo, to było jak byłam jeszcze dzieckiem :) nawet tego nie pamiętam, ale mam zdjęcia :D
    Pozdrawiam cieplutko myszko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie :)! Teraz ogrody zoologiczne bardzo zmieniają się na plus (choć pewnie nie wszystkie), więc warto czasem zajrzeć ;). Pozdrawiam i ja :D!

      Usuń
  7. U nas i małpy se przechodzą z drzewa na drzewo nad głowami zwiedzających - robi to wrażenie :D
    Ja tam lubię Zoo, tylko u nas trzeba przynajmniej na dwie raty odwiedzać - nie sposób w jeden dzień ogarnąć wszystkiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Opolu też jest kilka takich miejsc - np. wyspa lemurów, gdzie lemury katta chodzą wolno i przy duuużej dozie szczęścia można czasem któregoś dotknąć :)

      Usuń
  8. Great photos! Aren't animals wonderful creatures :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you :)! I absolutely adore them - especially all cats ;)

      Usuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

Opowieści z mchu i nawłoci

Nieufność

Żegnaj, Vincusiu....