Ogrodowe pogaduchy

Przed upałem dobrze się schronić w zielonym cieniu i poklachać 😉. W rolach głównych Joyce, Skye i kupione w KiKu leżaczki. Ciuszki z Pracowni Krawieckiej Małych Cudów.













Komentarze

  1. Those little chars are awesome! Beautiful photos, the girls look lovely in their dresses :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you! I wanted to make some summer photos, but without scorching sun ;)...

      Usuń
  2. ależ świetne leżaczki! Ogromnie mi się podobają! I wyglądają na wygodne... Na takich to można odpoczywać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama bym sobie takie chętnie sprawiła ;). Obszerne, niebieskie...

      Usuń
  3. Karl jest cudna :D a moje jeszcze w pudłach :)
    Leżaczki takie też spotkałam w Kiku, ale były połamane :(
    Cudna relaksująca sesja :)))
    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :)! Wyobrażam sobie... Moje leżaczki wiozłam do domu, jakby były ze szkła, bo mają mnóstwo krawędzi, które mogą się świetnie połamać, a deszczułeczki są cieniutkie jak bibułka... Mam nadzieję, że gdzieś jeszcze na nie trafisz!

      Usuń
  4. Jak sielsko i anielsko... :) Tylko im pozazdrościć! :)

    Sukieneczka w kratkę jest przeurocza!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie! Ta sukieneczka to jedna z moich ulubionych... Oglądam ją i mam nadzieję, że kiedyś też będę umiała tak szyć :)

      Usuń
  5. Your girls are looking quite relaxed I think. I love the chairs. Nice set of photos.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam niebieskości, więc sesja idealna dla mnie :)))
    Dziewczyny piękne i pięknie ubrane a leżaczki świetne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)! Ja też uwielbiam niebieski, więc tu nastąpił zmasowany atak ;)

      Usuń
  7. Panny w niebieskościach, na niebieskich leżakach rozmyślają o niebieskich migdałach. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak w niebie! Błękitna sesja bardzo mi się podoba. Ależ ja tym Twoim dziewczynom zazdroszczę ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Ja też im zazdroszczę, że wystarczy im tyle cienia, by się wyłożyć z leżaczkami, podczas gdy ja się nie mam gdzie w ogródku schować przed słońcem...

      Usuń
  9. Witaj, dopiero do Ciebie trafiłam! :)
    Wprost przepadam, za takimi ogrodowymi sesjami. Nie ma to, jak lalki wypoczywające na ślicznych leżaczkach, wśród maleńkich roślinek. Coś pięknego!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie i witam serdecznie na moim blogu :). Sesje ogrodowe wymagają trochę wygibasów pod czujnym okiem sąsiadów ("Mamo, a co ta pani robi z tą lalką?"), ale zwykle warto ;)

      Usuń
  10. Piękne ubranka. Leżaczek i ja kupiłam, ale służy trochę większej lalce, ale może kiedyś ją przekonam, by pożyczyła koleżance Barbie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę bałam się posadzić na nich moje dwa zgredki, Persefonę i Hesperosa, ale myślę, że dla lalek w rozmiarze pomiędzy są idealne. Bardzo dziękuję :)

      Usuń
  11. O też mam taki leżaczek (tylko znacznie większe panny na nim usadzam). Bardzo udana sesja, a ciuszki z Pracowni też uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :)! Pracownię odkryłam w zeszłym roku i bezustannie jestem oczarowana jakością i urodą ciuszków. Oraz z lekka zdołowana, że tak szyć nie potrafię ;).

      Usuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

Opowieści z mchu i nawłoci

Nieufność

Żegnaj, Vincusiu....