Zbrodnia i kara
Jako się wcześniej rzekło, Duncan zajmuje się na Smoczym Wzgórzu pilnowaniem spokoju i bezpieczeństwa wszystkich jego zwierzęcych mieszkańców - siłą rzeczy jest więc nieprawdopodobnie cięty na kłusowników i myśliwych (w jego mniemaniu różnica między pierwszymi i drugimi jest raczej kosmetyczna). Żaden schwytany na gorącym uczynku przedstawiciel powyższych profesji nie może liczyć na wyrozumiałość. Oczywiście Duncan, jako królewski urzędnik, nie uskutecznia samosądów - co to, to nie. Złoczyńcy zostają schwytani, starannie zapakowani w celu ułatwienia transportu, a następnie postawieni (albo położeni) przed dostojnym obliczem Mallory, jako niepodzielnej pani tych okolic. A że Mallory także nie jest fanką kłusowników, wyrok na ogół jest szybki, bezlitosny i sprawiedliwy - zbrodniarze trafiają do leża Tego, Który Mlaszcze w Mroku, a Duncan odbiera królewskie podziękowanie za wydajną i wierną służbę 😉. Tymczasem w leżu Tego, Który Mlaszcze w Mr...
Cudowne zdjęcia!
OdpowiedzUsuńDziękuję serdecznie :)!
UsuńŚlicznie wygląda w nowych ciuszkach i w jesiennej scenerii.
OdpowiedzUsuńChoć w tym jej brązowym zestawie troszkę brakuje mi jakiegoś wyrazistego akcentu w innym kolorze.
Dziękuję :)! Masz rację - dopiero na zdjęciach zauważyłam, że Joyce wygląda jak ninja, szukający idealnego kamuflażu. Muszę pomyśleć nad jakąś apaszką albo opaską na włosy, ewentualnie paseczkiem w innym kolorze.
UsuńShe's a very pretty girl Chiriann, her clothes are perfect for Autumn. :)
OdpowiedzUsuńBig hugs,
X
Thank you so much :)! Hugs for you too :)!
UsuńPiękne fotki <3
OdpowiedzUsuńLubię bardzo ten mold Karl <3, tak bardzo, że moje jeszcze są w pudełkach :P
Dziękuję :)! Ja też lubię tę lekko naburmuszoną buzię ;).
UsuńLalki z pudełek wyciągam zwykle od razu, ale rozumie Cię - figurki czasem stoją o wiele dłużej zapakowane, a ja czekam na odpowiedni moment, by je wywlec ;).
Piękna sesja, zdjęcia ostre, śliczne! Lalka też bardzo ładna! :)
OdpowiedzUsuńDziękuję pięknie :)! Miałam szczęście, bo słońce było przez jakąś godzinę może - potem się zaciągnęło i lunęło.
Usuńżegnaj, o Pani Jesieni,
OdpowiedzUsuńdo zobaczenia za rok...
Zdecydowanie nie jestem fanką zimy, więc pożegnanie jesieni to dla mnie zawsze smutna chwila. Dobrze jednak wiedzieć, że wróci :)
UsuńŚwietne jesienne portrety. Rzeczywiście, to jej pora roku. :)
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo :)! Joyce mi też się kojarzy jednoznacznie jesiennie. Może przez ten makijaż ;)?
UsuńBeautiful photos. I really wish we had such gorgeous outdoors like you have over there. Here it is mostly very dry and brown, not very good for photos. I love her outfit.
OdpowiedzUsuńThank you :)! It was one of the last days with a bit of sun - now it's wet, cold and cloudy. But I still prefere that to snow ;).
UsuńBardzo dziękuję :)!
OdpowiedzUsuń