Ostatnie dni sierpnia

Miłka, Kraków i pewien wielce tajemniczy ogród 😉. Z perspektywy mijających dwóch tygodni te zdjęcia wyglądają jak faktyczne pożegnanie z upalnym latem.

Sukieneczka Miłki pochodzi z Pracowni Krawieckiej Małych Cudów.














Komentarze

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. I was thinking how wonderfully fresh and summery your doll looked in that dress and then I read your comment regarding to "farewell to summer". . . it really is a matter of perspective Chiriann. :)
    Big hugs,
    X

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniałe pożegnanie, a i modelka ślicznie się prezentuje.
    Sukienka kojarzy mi się z latami 40.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :). Ta kiecuszka wydawała mi się klasycznie elegancka, choć zastanawiałam się też, czy nie jest zbyt oficjalna na spacery po ogrodzie ;)

      Usuń
  4. Pięknie pokazałaś pożegnanie lata :)
    modelkę wyjątkową dobrałaś do jeszcze letniej kreacji :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)! Miłka debiutuje tą sesją, więc cieszę się, że jej się ten debiut udał :)

      Usuń
  5. Sukienka śliczna, to i dziewczyna wygląda ślicznie. Zdjęcia super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję :)! Cieszę się, że Ci się podobają :)

      Usuń
  6. Pięknie Miłka prezentuje się w tej sukience.:) Wspaniała wycieczka na pożegnanie lata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :). Już tęsknię - i za pogodą i za ogrodem :)

      Usuń
  7. Bardzo jej do twarzy w tych loczkach i sukience z koronką. Urocza stylizacja :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygląda uroczo, ta sukienka idealnie do niej pasuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)! Na innych lalkach wyglądała jakoś tak bardzo oficjalnie, ale Miłka się w niej prezentuje całkiem zrelaksowanie ;)

      Usuń
  9. I love your model and the gorgeous dress looks great on her. She has such a feel of serenity about her.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you :)! I'm not a big fan of Millie mold, but the closed mouth version is, in my opinion, much more interesting then the default ;)

      Usuń
  10. Długo się zastanawiałam nad zakupem tej panny i w końcu zrezygnowałam...teraz widzę, że niepotrzebnie, bo wychodzi na zdjęciach zjawiskowo i oglądanie jej (zwłaszcza w tak fantastycznych ciuszkach) to sama przyjemność!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)! U mnie to też nie był zakup od pierwszego wejrzenia, ale kiedy już ją zobaczyłam na żywo, jakoś nie chciała mi wywietrzeć z pamięci... i w końcu po nią wróciłam :). Na szczęście, wciąż na mnie czekała w tym samym sklepie.

      Usuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

Opowieści z mchu i nawłoci

Nieufność

Żegnaj, Vincusiu....