Leopold

 Kiedy w zeszłym roku odszedł mój kochany Vincuś, nie byłam pewna, czy w ogóle powinnam przygarnąć kolejnego kota. Wciąż wydawało mi się, że to jeszcze za szybko, że jeszcze nie do końca pozbierałam się po jego śmierci. Ale dom, pozbawiony czworonożnego, miauczącego, drapiącego (okazjonalnie) lokatora stał się przeraźliwie pusty. Co prawda, mam jeszcze Viktora, ale Viktorek to kot wolny i swobodny, zajęty głównie swoimi sprawami, chyba, że trzeba poasystować przy sesji plenerowej. A mnie coraz bardziej brakowało kogoś, kto wskoczyłby mi na kolana, kiedy gram, kto łaziłby mi po klawiaturze, kiedy piszę, kto podgryzałby mnie w stopy, gdy ociągam się ze wstawaniem...

I na skutek tej tęsknoty (i wielu innych) pojawił się w moim domu Leopold. A raczej Leopoldem ten puchaty kłębuszek dopiero się stanie, na razie to raczej Poldzik, Poldzinek albo Poldziński, kiedy trzeba go srogim głosem przywołać do porządku, bo broi. A broi co niemiara 😉.

Przedstawiam zatem (przyszłego) pana Leopolda!

 
















Komentarze

  1. Gratuluję nowego członka rodziny :) Na moje oko to MCO, prawda? Ciekawe jak ułożą się relacje Viktorka i Leopolda? Buziaki od Tosi, Fiołka i Xeni (która właśnie 19 marca kończy 5 lat). Wokół wielu znajomych postarało się akurat o szczeniaka a u Ciebie dla odmiany kocię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)! Poldzik ma jakieś osiemdziesiąt procent krwi kota syberyjskiego, ale reszta to już tajemnica ;). Z Viktorkiem raczej się nie spotkają, bo Leopold będzie kotem niewychodzącym, a Viktor urzęduje głównie w ogrodzie i w piwnicy. W przeciwnym razie pewnie byłaby wojna ;). Bardzo dziękujemy za pozdrowienia i przesyłamy urodzinowe życzenia dla Xeni! Poldzik z kolei dziś skończył pół roku :)

      Usuń
  2. I'm happy for you, Leopold looks like a very sweet and happy cat. :) He's beautiful too, with his lovely, thick fur. <3 :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale słodziak! Miziałabym i tarmosiła to futro! I przytulała!
    Gratuluję młodego w domu, bo choć Vincuś zostanie w Twoim serduszku na zawsze, to przecież życie trwa dalej, a swoją miłością możesz obdarzyć kolejnego kociaka.
    Pozdrawiam ja i moje łobuzy- Klara i Totuś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)! Oo, do przytulania nadaje się świetnie, a co najważniejsze, całkiem to lubi. O Vincu nigdy nie zapomnę, ale cieszę się, że w domu jest ten mały rozrabiaka... Dziękujemy za pozdrowienia i także serdecznie pozdrawiamy Ciebie, Klarę i Totusia :)

      Usuń
  4. Może i psotnik, ale jaki uroczy! Cieszę się, że Poldzik stał się członkiem Waszej Rodzinki :-)
    Serdeczności Chiriann ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)! O tak, w jego towarzystwie nawet zimne, ciemne poranki nie są takie złe :). Ściskam mocno!!

      Usuń
  5. Congratulations for taking the step and giving a home to Leopold! He looks beautiful and what a fabulous fluffy tail he has. I'm sure this little prankster will add lots of fun to your household and help to fill the gap left by your sweet and beloved Vinus.
    Big hugs,
    X

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you :)! Leopold is such a cutie that everyone at home loves him... and spoils him :). And everything is more lively with him around :). Hugs, hugs!

      Usuń
  6. Poldzinek jest przeuroczy. :) Z takim towarzyszem jest na pewno dużo weselej. Mam nadzieję, że szybko nauczy się dobrych manier i nie trzeba go będzie często przywoływać do porządku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)! Poldzik rozrabia bezustannie, ale przywołuję go do porządku tylko wtedy, gdy jego psoty robią się niebezpieczne dla niego samego. No, albo kiedy próbuje "posprzątać" ze stołu szklanki z kompotem ;)

      Usuń
  7. Nie wyobrażam sobie mieszkania bez kotka albo pieska. My mamy yorczkę i świata bez niej sobie nie wyobrażamy. Kochany i piękny jest Leopold, pasuje mu idealnie to imię - Poldzik👌😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)! Ja też całe życie mieszkałam ze zwierzakami - bez nich to po prostu nie to samo.

      Usuń
  8. Widać, że ma troszkę łobuzerskie zakusy, ale ten wiek ma swoje prawa. Zapowiada się sympatyczny pan Leopold, jak już wyrośnie z tego Poldka :-) Słodki jest i bardzo puchaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)! Niepokoiłabym się, gdyby nie rozrabiał, to jednak przywilej kociaków :). Choć czasem muszę go wypraszać za drzwi, bo namiętnie atakuje kable przy komputerze - najchętniej wtedy, kiedy muszę coś pilnie załatwić albo właśnie loguję się do banku ;)

      Usuń
  9. O, Panie! Gdy ja boksowałam się z pracą, z życiem, u Ciebie pojawił się Nowy KOT i do tego jeszcze taki cudowny!!! W kolorze moich graficiarzy tylko długowłosy i ... te pędzelki w uszach :-) Prawdziwe zjawisko! Życzę mu długiego, zdrowego życia i ślicznej żony, bo chłopak grzechu wart ;-) Moja Szczęśliwa Siódemka pozdrawia Was gorąco!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy serdecznie za pozdrowienia i w rewanżu także pozdrawiamy Szczęśliwą Siódemkę! Poldziński rośnie jak na drożdżach :)

      Usuń
  10. PS. Ja bym typowała, że to jednak norweski leśny.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

Opowieści z mchu i nawłoci

Nieufność

Żegnaj, Vincusiu....