Druga sesja z ogródka gościnnej pani Krysi - tym razem z Joyce w roli głównej. A na zakończenie kolega Viktorek, który powitał mnie po powrocie z wizyty 😊.
Wspaniały spacer po alejkach z kwiatami! Tyle kolorów i form - cudny ogród! Twoja Joyce ma ogromne szczęście, że mieszka z Tobą! Tak bardzo dbasz o jej garderobę, że moje lalki byłyby z pewnością zazdrosne, gdyby o tym się dowiedziały! Śliczna sukienka, pełna kwiecia :)))
Całkiem jak na mojej dawnej działce: tawułki, orginie, goździki brodate, porzeczki... Bo te nakrapiane petunie/surfinie? mam co roku w loggi i podziwiam z zachwytem :-) Przyjemnie popatrzeć :-) Viktorkowi chyba się trochę wyleniało, ale raczej nie schudło...
Dziękuję :)! O tak, Viktor zachował fundamenty swojej sylwetki, choć po podniesieniu czuć jednak różnicę w porównaniu z zimą ;). Jednak jesień już za progiem i niebawem znów zacznie porastać, by w okolicach stycznia przeistoczyć się ponownie w rudą, pręgowaną kulę do kręgli ;)
Dziękuję :)! Ja niestety za grosz nie mam ręki do kwiatków, więc choć mam ogródek, nawet w jednej trzeciej nie wygląda on tak efektownie jak u pani Krysi...
Ostatnia fotorelacja z naszego wakacyjnego pobytu to przede wszystkim Woliński Park Narodowy, Kawcza Góra i plaża w Międzyzdrojach. Tym razem jednak znalazłyśmy się w jej dalszej części, u stóp klifu, z daleka od gwarnego deptaku, bud i stoisk z dobrem wszelakim oraz tłumów. I nie muszę chyba mówić, że było tu znacznie przyjemniej :). Pożegnanie z morzem, jak co roku, było bolesne, ale (także jak co roku) obiecałyśmy sobie, że zrobimy wszystko, by w przyszłe wakacje także dotrzeć nad nasz ulubiony Bałtyk. Miłka, jakżeby inaczej, w kreacji z Nikiszowca.
Kiedy rozkwitły hortensje, dostałam ponownie zaproszenie do magicznego ogrodu mojej sąsiadki, pani Krysi i mogłam obfocić Laurell na tle pięknych, dorodnych kwiatów. Oczywiście, natychmiast z tego zaproszenia skorzystałam! Sesja jest letnia, z pięknych czasów wakacyjnych, ale dzisiaj za oknami mamy niemal lato - czyste niebo, wielkie słońce i prawie upał. Ostatnie tygodnie nie były zbyt łaskawe, ale mam nadzieję, że kiedy moja ulubiona jesień wreszcie nadejdzie, zrobi się jakoś lżej, może trochę spokojniej... Czego życzę sobie i Wam! Ciuszki Laurell - jarmark charytatywny
Kolejny dzień naszej wyprawy na północ kraju poświęciłyśmy już na sam Szczecin i jego atrakcje. Spacerując po mieście można natknąć się tak na zabytki, jak i na sztukę współczesną, ślady historii zarówno dawnej, jak i bolesnych wydarzeń z końca ubiegłego wieku. To miasto wielu twarzy i warto się po nim bacznie rozglądać, by którejś z nich nie przegapić... Ciuszki Giovanny - jarmark w Nikiszowcu
Wspaniały spacer po alejkach z kwiatami! Tyle kolorów i form - cudny ogród!
OdpowiedzUsuńTwoja Joyce ma ogromne szczęście, że mieszka z Tobą! Tak bardzo dbasz o jej garderobę, że moje lalki byłyby z pewnością zazdrosne, gdyby o tym się dowiedziały!
Śliczna sukienka, pełna kwiecia :)))
Dziękuję :)! Ooo, Twoje panny (i dżentelmeni) na pewno nie mają powodów, by narzekać na swoją garderobę :)!
UsuńUwielbiam foty lalek w kwiatach to idealny duet <3
OdpowiedzUsuńPogłaskaj ode mnie Viktorka <3
Dziękuję :)! Załatwione, zaraz przekażę Twoje głaski :)!
UsuńPrzepiękna sesja. Tyle wspaniałych, kolorowych kwiatów i Joyce wśród nich, jak najpiękniejszy kwiat.
OdpowiedzUsuńDziękuję :)! Biegałam po ogródku jak w amoku, nie mogąc się zdecydować, gdzie jeszcze ustawić lalki ;)
UsuńKocham kwiatki i... koty ^_^
OdpowiedzUsuńDziękuję :)! Viktorek też jest piękny jak kwiatuszek. Taki ruchy, puchaty i lekko zaspany ;)...
UsuńThank you :)! I always regret that I have zero skills for raising flowers... I'm doing much better with cats ;)
OdpowiedzUsuńCałkiem jak na mojej dawnej działce: tawułki, orginie, goździki brodate, porzeczki... Bo te nakrapiane petunie/surfinie? mam co roku w loggi i podziwiam z zachwytem :-) Przyjemnie popatrzeć :-) Viktorkowi chyba się trochę wyleniało, ale raczej nie schudło...
OdpowiedzUsuńDziękuję :)! O tak, Viktor zachował fundamenty swojej sylwetki, choć po podniesieniu czuć jednak różnicę w porównaniu z zimą ;). Jednak jesień już za progiem i niebawem znów zacznie porastać, by w okolicach stycznia przeistoczyć się ponownie w rudą, pręgowaną kulę do kręgli ;)
UsuńDziewczyna ma piękny plener do pozowania. :) Aż żałuję, że nie mam domu z ogrodem albo chociaż działki. A Viktorek rozkoszny jak zawsze. :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)! Ja niestety za grosz nie mam ręki do kwiatków, więc choć mam ogródek, nawet w jednej trzeciej nie wygląda on tak efektownie jak u pani Krysi...
Usuń